Czymże jest ów twór? Najprościej rzecz ujmując, jest to ozdobny pas, który służy nie tylko do przewiązywania ubrań w pasie, ale także obszywania brzegów tkanin, upinania włosów i co tam komu jeszcze do głowy wpadnie. Używa się ich najczęściej w odtwórstwie historycznym, a także jako element stroju ludowego.
A jak to się robi? Do "krajkania" potrzebujemy kilku elementów:
- kilometrów nici,
- zacnego wzoru,
- tabliczek lub bardka,
- wagonów cierpliwości.
Z cierpliwością wcale nie przesadzam, zwłaszcza jeśli chodzi o tabliczki. Hmmm... Kwadrat z czterema dziurkami ma być trudny w opanowaniu? Aha! Wszystko ładnie pięknie, ale jak co do czego, witki mi opadły i na jakiś czas rzuciłam w diabły. Zaczęło się niewinnie od podpatrywania koleżanki. Talvi z zapałem obracała tabliczki, a ja z podziwem patrzyłam, jak się tka małe cudo. Latem zeszłego roku stwierdziłam, że też tak chcę. Dostałam w spadku tabliczki, instrukcje jak ułatwić sobie życie, zaczęty pas i ostrzeżenie, że to nie dla raptusa. Ludek się pomylił. Tkam i nawet jakoś mi to idzie. A ten blog ma służyć zaprezentowaniu wyników moich działań wojennych :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz